<h2>Prawo patentowe</h2>
<h2>Prawo autorskie</h2>
<h2>Znak towarowy</h2>
Znak ponad granicami
Spółka prawa niemieckiego, combit Software, jest właścicielem słownych – niemieckiego i unijnego – znaków towarowych combit odnoszących się do... Czytaj dalej
Zamrożony znak towarowy
Brytyjski producent mrożonek działający pod nazwą Iceland może spodziewać się lada chwila pozwu z zakresu własności intelektualnej ze strony... Czytaj dalej
Naturalne patenty
Dziś, po wejściu do drogerii, naszym oczom ukazuje się mnogość kremów, balsamów, pudrów i szminek. Każdy może wybrać coś dla siebie, zarówno osoba... Czytaj dalej
Znak towarowy wiecznie żywy
Muzyków śpiewających muzykę pop jest wielu. Niemało jest także gwiazd, mających rzesze fanów na całym świecie i zarabiających krocie. Jest jednak... Czytaj dalej
iWatch nie dla Apple! Tym razem Apple przegrywa!
Szwajcarski producent zegarków Swatch Group skutecznie wstrzymał ostatnio nieustające próby technologicznego giganta Apple zarejestrowania znaku... Czytaj dalej
prev
next

kancelaria patentowa

PnP#9 | Znak towarowy w domenach.

poniedziałek, 26 wrzesień 2016 11:24

Znak ponad granicami

Spółka prawa niemieckiego, combit Software, jest właścicielem słownych – niemieckiego i unijnego – znaków towarowych combit odnoszących się do towarów i usług w dziedzinie informatyki. Działalność tej spółki polega w głównej mierze na opracowywaniu i wprowadzaniu do obrotu oprogramowania komputerowego. Commit Business Solutions, spółka prawa izraelskiego, sprzedaje w obrocie międzynarodowym, za pośrednictwem sklepu witryny internetowej www.commitcrm.com, oprogramowanie opatrzone oznaczeniem słownym „Commit”. W chwili zaistnienia stanu faktycznego w postępowaniu głównym oferta tej spółki była dostępna w języku niemieckim, a sprzedawane przez nią oprogramowanie, po dokonaniu zakupu, mogło zostać dostarczone do Niemiec.

Jako właściciel znaków towarowych combit, combit Software pozwała Commit Business Solutions przed Landgericht Düsseldorf (sąd okręgowy w Düsseldorfie, Niemcy). Tytułem żądania głównego domagała się ona, powołując się na należący do niej unijny znak towarowy, nakazania Commit Business Solutions zaprzestania używania w Unii oznaczenia słownego „Commit” w odniesieniu do sprzedawanego przez nią oprogramowania. Tytułem żądania ewentualnego wniosła ona, powołując się na należący do niej niemiecki znak towarowy, o nakazanie tej spółce zaprzestania używania tego oznaczenia słownego w Niemczech.

Landgericht Düsseldorf oddalił podniesione przez combit Software żądanie główne, jednak uwzględnił żądanie wniesione tytułem ewentualnym. Uznawszy, że Landgericht Düsseldorf powinien był nakazać Commit Business Solutions zaprzestanie używania oznaczenia słownego „Commit” w całej Unii, combit Software wniosła apelację do Oberlandesgericht Düsseldorf (wyższego sądu krajowego w Düsseldorfie). Ten ostatni sąd uznał, że używanie oznaczenia słownego „Commit” przez Commit Business Solutions stwarza w odczuciu przeciętnego konsumenta niemieckojęzycznego prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd w odniesieniu do znaku towarowego combit. Natomiast zdaniem tego sądu takie prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd nie powstaje w odczuciu przeciętnego konsumenta anglojęzycznego.

Sąd ten zastanawiał się, w jaki sposób w takiej sytuacji należy zastosować zasadę jednolitego charakteru unijnego znaku towarowego i postanowił zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem prejudycjalnym, jakie skutki dla oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w przypadku słownego unijnego znaku towarowego i innego oznaczenia, względem którego zarzuca się naruszenie praw do tego znaku, ma okoliczność, że z perspektywy przeciętnego konsumenta części państw członkowskich różnica konceptualna między tym znakiem a oznaczeniem znosi istniejące między nimi podobieństwo fonetyczne, natomiast nie ma to miejsca w odczuciu przeciętnego konsumenta z innych państw członkowskich.

W wyroku z 22 września 2016 r. Trybunał uznał, że jeżeli, tak jak w niniejszym wypadku, sąd orzekający w sprawach unijnych znaków towarowych stwierdzi w ramach wykonywania powyższej kompetencji, że używanie oznaczenia stwarza prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd w odniesieniu do unijnego znaku towarowego na części terytorium Unii, podczas gdy w innej części Unii to samo używanie nie powoduje powstania takiego prawdopodobieństwa, to sąd ten nie może uznać, iż nie doszło do naruszenia praw wyłącznych przysługujących z tytułu tego znaku. Przeciwnie, jego obowiązkiem jest stwierdzenie, że doszło do naruszenia pełnionej przez ten znak funkcji wskazywania pochodzenia, a w konsekwencji do naruszenia przysługujących z tytułu tego znaku praw wyłącznych.

Jeżeli sąd orzekający w sprawach unijnych znaków towarowych na podstawie dowodów, które co do zasady powinny mu zostać przedłożone przez pozwanego, ustali, że w określonej części Unii prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd nie istnieje, to prowadzenie zgodnej z prawem działalności handlowej wynikającej z używania danego oznaczenia w tej części Unii nie może zostać zakazane. 

piątek, 23 wrzesień 2016 11:21

Zamrożony znak towarowy

Brytyjski producent mrożonek działający pod nazwą Iceland może spodziewać się lada chwila pozwu z zakresu własności intelektualnej ze strony islandzkiego rządu. Jego przedmiotem miałoby być zaprzestanie używania na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej oznaczenia „Iceland”. Jak wynika z informacji podawanych przez islandzką prasę, wniesienie powództwa przeciwko sieci marketów oferującej mrożonki rozważają wspólnie islandzkie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz stowarzyszenia Promote Iceland oraz SA Business Iceland.

Spółka Iceland Foods zaprotestowała, gdy Promote Iceland usiłowało zarejestrować angielską wersję nazwy państwa Islandia, „Iceland”, jako znak towarowy, również dla towarów, którymi spółka ta handluje. Co ciekawe, spółce nie wydaje się już takie niesprawiedliwe korzystanie z ogólnie dobrych skojarzeń z Islandią dla sprzedaży jej własnych towarów. Przykładowo, sieć marketów umieściła na swoim profilu na Twitterze krótki film dotyczący ostatnich sukcesów islandzkiej reprezentacji piłki nożnej. Co więcej, Iceland Foods w 2002 r. zgłosiła do ochrony znak unijny „ICELAND” dla całej gamy produktów. Spółka uzyskała rejestrację dopiero w 2014 r.

Nie jest to jedyny przypadek rejestracji – czy chociaż jej próby - nazwy państwa jako znaku towarowego. W 2015 r. Sąd Unii Europejskiej uniemożliwił rejestrację w ramach znaku unijnego oznaczenia „Monako”, o co wniósł sam rząd tego państwa. Sąd uznał wtedy, że słowo „Monako” odnosi się do powszechnie używanej nazwy geograficznej. Znak „Monako” kojarzyłby się więc głównie z lokalizacją, a nie z usługami kasyn czy wyścigów samochodowych. Z tego względu, że oznaczenie „Monako” jest nazwą realnie istniejącego państwa, jego rejestracja stanowiłaby utrudnienie dla prowadzenia działalności gospodarczej przez podmioty spoza tego kraju. Nie mogłyby one bowiem wykorzystywać nazwy państwa w swojej działalności. Jak widać, te same zasady nie działają już w przypadku rejestracji znaków na rzecz prywatnych podmiotów.

czwartek, 22 wrzesień 2016 15:16

Naturalne patenty

Dziś, po wejściu do drogerii, naszym oczom ukazuje się mnogość kremów, balsamów, pudrów i szminek. Każdy może wybrać coś dla siebie, zarówno osoba szukająca kosmetyków nietestowanych na zwierzętach, jak i ta wspierająca krajowy przemysł czy ktoś inny, poszukujący kosmetyków specjalnie dla dzieci. Grupą ostatnio coraz bardziej popularną i poszukiwaną na rynku są również kosmetyki ekologiczne, oparte na naturalnych składnikach, często z eko-certyfikatami. W poszukiwaniu nawet nie „wiecznej młodości”, ale dbania o siebie w zgodzie z naturą i środowiskiem, konsumenci gotowi są wydać niemałe sumy na środki, które mają im w tym pomóc.

Na tym chcą skorzystać producenci kosmetyków, wyszukując coraz to bardziej egzotyczne składniki, które mogą stanowić bazę kolejnego specyfiku. W tym celu po najdzikszych zakątkach świata przemieszczają się wysyłani przez firmy kosmetyczne etnobotanicy, wyszukujący nowe, choć w niektórych miejscach znane od dawna, środki pielęgnacji. Czasem jednak firmy kosmetyczne chcą zawłaszczyć dla siebie takie cudowne znaleziska. Przykładowo, koncern Colgate-Palmolive chciał jakiś czas temu opatentować recepturę ziołowej pasty do zębów opartej na tradycyjnej indyjskiej medycynie, ajurwedzie. Próba ta spotkała się jednak z wieloma protestami i finalnie nie doszła do skutku, zaś ajurweda została objęta ochroną jako indyjskie dziedzictwo narodowe.

Innym przykładem takich zachłannych działań, tym razem spoza branży kosmetycznej, była chęć objęcia patentem na rzecz amerykańskiej spółki RiceTek ryżu Basmati, odmiany pochodzącej z podnóża Himalajów. Co ciekawe, RiceTek uzyskała początkowo patent w USA. Spowodowało to niemożność eksportowania przez pakistańskich rolników swojego produktu i finalnie, po międzynarodowych protestach, patent został unieważniony.

Producentom kosmetyków pozostaje więc ochrona patentowa syntetycznych substancji czy jedynie zastosowań danego składnika. 

środa, 21 wrzesień 2016 07:57

Znak towarowy wiecznie żywy

Muzyków śpiewających muzykę pop jest wielu. Niemało jest także gwiazd, mających rzesze fanów na całym świecie i zarabiających krocie. Jest jednak postać, zwana Królem Rock&Rolla, którą kojarzą chyba wszyscy, nawet niebędący jej fanami. Mowa oczywiście o nieżyjącym gwiazdorze, Elvisie Presleyu. Piosenkarz o charakterystycznym stylu i fryzurze, na koncertach którego masowo mdlały kobiety, zmarł w 1977 r., w swojej posiadłości nazwanej Graceland, w Memphis w stanie Tennessee.

Graceland mieści obecnie muzeum Elvisa. Odbywają się tam zorganizowane imprezy, szczególnie w rocznicę jego urodzin oraz śmierci („Elvis Week”). Jak się okazuje, Graceland nie tylko dba o pamięć piosenkarza, ale też skutecznie walczy o swoje prawa do znaków towarowych.

Henrik Knudsen, założyciel duńskiego muzeum Elvisa o tej samej nazwie, otwartego w 2011 r., musi ją teraz zmodyfikować, po wniesieniu przeciwko niemu powództwa dotyczącego naruszenia praw do znaku towarowego. Duńska replika jest dwa razy większa niż oryginał Graceland i znajduje się w Randers, 210 km na północ od duńskiej stolicy, Kopenhagi. W muzeum można zobaczyć prywatną kolekcję Knudsena złożoną z pamiątek po gwiazdorze, a także zrobić zakupy w sklepie z pamiątkami i zjeść obiad w restauracji. Rocznie odwiedza je około 130 000 gości. Zarządzająca posiadłością Presleya spółka Elvis Presley Enterprises, Inc. z siedzibą w Memphis zażądała w pozwie zmiany nazwy duńskiego muzeum i odszkodowania w wysokości 1,5 miliona koron (około 220 000 dolarów). Finalnie amerykańska spółka nie dostanie jednak aż tyle, ile chciała. Duński sąd zasądził bowiem w ramach odszkodowania 500 tysięcy koron (około 75 tysięcy dolarów). 

Szwajcarski producent zegarków Swatch Group skutecznie wstrzymał ostatnio nieustające próby technologicznego giganta Apple zarejestrowania znaku towarowego „iWatch”. Producent zegarków uważał, że takie oznaczenie jest zbyt podobne do jego własnego znaku towarowego „iSwatch”, używanego dla zegarków z dotykowym ekranem. Swatch zgłosił sprzeciw wobec rejestracji znaku Apple w każdym kraju, w którym zgłoszenie zostało wniesione. We wrześniu 2016 r. udało mu się wygrać tę sprawę w Wielkiej Brytanii. Swatch twierdzi, że nie obawia się konkurencyjnego produktu Apple, ale chroni swój własny znak towarowy.

Nie jest to pierwszy spór, który wszczyna Swatch o znak towarowy. Znany producent zegarków ma już za sobą ośmioletni spór z belgijską firmą Ice-Watch. Swatch twierdził, że nazwa firmy może kolidować z jego znakiem towarowym „iSwatch” lub że konsumenci mogliby pomylić oznaczenie z nazwą „Ice-Swatch”. Strony finalnie zawarły ugodę w styczniu 2014.

W międzyczasie Apple postanowił jednak zmienić nazwę zegarków, wypuszczonych na rynek w ubiegłym roku, po prostu na „Apple Watch”. Polska premiera urządzenia odbyła się 9 października 2015 r. „Inteligentny” zegarek Apple posiada dedykowany system operacyjny WatchOS, który bazuje na systemie iOS stosowanym w iPhone’ie, iPodzie oraz iPadzie. Pozwala on między innymi na wyświetlanie komunikatów z telefonu, odbieranie przychodzących rozmów czy kontrolowanie muzyki lub aparatu.

poniedziałek, 19 wrzesień 2016 08:37

Zmotywowana, żeby wygrać

Oprah Winfrey, jedna z najbardziej znanych kobiet amerykańskich mediów i prowadząca niesamowicie popularnego tamtejszego talk show, wygrała w połowie września 2016 r. w sądzie apelacyjnym w USA spór dotyczący używania przez nią oznaczenia „Own Your Power” (ang. posiadaj swoją moc) wobec programów telewizyjnych, czasopism i stron internetowych.

Rozpatrujący sprawę sąd uznał, że powódka, Simone Kelly-Brown, coach i mówca motywacyjny, prowadząca przedsiębiorstwo pod nazwą Own Your Power Communications Inc nie udowodniła, że wykorzystywanie przez Oprah frazy „Own Your Power” wprowadza konsumentów w błąd. Sąd uznał też, że wskazane oznaczenie nie posiada charakteru odróżniającego i w związku z tym nie może być traktowane jako pełnoprawny znak towarowy. Kelly-Brown posiadała zarejestrowany w 2008 r. znak towarowy „Own Your Power” pisany stylizowaną błękitną czcionką. Wyrok ten podtrzymał wcześniejszą decyzję sądu niższej instancji.

Sąd zgodził się z twierdzeniami pełnomocnika Oprah Winfrey, że jego klienta używała oznaczenia „Own Your Power” wraz z charakterystycznymi elementami graficznymi oraz jej nazwiskiem, aby nieść ideę automotywowania się. Uznał, że oznaczenie pozbawione charakteru odróżniającego nie może być monopolizowane na rzecz jednego tylko podmiotu. Takie orzeczenie pomoże zapewne Wnfrey w dalszym owocnym prowadzeniu jej kariery. Medialne działania 62-letniej prezenterki obejmują między innymi jej własną telewizję kablową, posiada też ona 10% udziałów spółki znanej z prowadzenia programów o odchudzaniu, Weight Watchers International Inc.

piątek, 16 wrzesień 2016 08:29

Bank zaprzepaścił kredyt zaufania

Przepisy zakazujące nieuczciwej konkurencji jasno wskazują, jaką reklamę można uznać za nieuczciwą. Jest to między innymi taka, która jest sprzeczna z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub uchybiająca godności człowieka. Taką reklamą sprzeczną z przepisami prawa byłaby przykładowo reklama wysokoprocentowego alkoholu. Innym rodzajem reklamy zabronionej polskimi przepisami jest reklama wprowadzająca klienta w błąd i mogąca przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi.

Przepisy regulujące zgodność reklamy z prawem znajdują się w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Gdy jakaś konkretna reklama narusza prawne wytyczne, reklamodawca może nawet odpowiadać za naruszenie zasad uczciwej konkurencji przed sądem. Teraz problemy ze względu na nieuczciwą i wprowadzającą w błąd reklamę ma Alior Bank. Bank ten reklamował jakiś czas temu. że gwarantuje kredytobiorcom najniższą ratę. Po zawarciu umowy okazywało się jednak, że korzyści obwarowane są wieloma utrudnieniami. Należało między innymi przedstawić Alior Bankowi prawidłowo wypełniony formularz informacyjny potwierdzający warunki kredytowania w innym banku, a nawet - gdy konkurencyjny bank proponował kredyt z RRSO 14,1% albo niższym – podpisaną z takim bankiem umowę kredytową.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał w związku z tym, że w  reklamach Alior Banku dotyczących kredytu gotówkowego brakowało informacji na tyle istotnych, że przekaz taki mógł wprowadzać klientów w błąd i wpłynąć na ich decyzję.

Przepisy regulujące reklamę są słuszne i dbają o dobro nie tylko konsumentów, ale też o sprawiedliwe warunki rynkowe do działania dla różnych, konkurujących ze sobą podmiotów. W Polsce reklamę, która co prawda nie narusza prawa, ale w negatywny sposób działa na konsumentów czy narusza powszechnie chronione wartości albo po prostu reguły dobrego smaku, można też zgłosić do Rady Reklamy. Działająca w jej ramach Komisja Etyki Reklamy jest organem rozstrzygającym o zgodności przekazów reklamowych z Kodeksem Etyki Reklamy. 

czwartek, 15 wrzesień 2016 13:44

Ryczałt nie dla znaków towarowych

Podatnik złożył wniosek o udzielenie pisemnej interpretacji przepisów sprawie dotyczącej zryczałtowanego podatku dochodowego w zakresie możliwości opodatkowania ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych przychodów z tytułu dzierżawy znaku towarowego. Podatnik, będący osobą fizyczną posiada wspólnotowy znak towarowy. Umowa miała w sposób charakterystyczny dla umów najmu i dzierżawy kształtować prawa i obowiązki stron. Podatnik zadał izbie skarbowej pytanie, czy czynsz, który będzie otrzymywał na podstawie opisanej umowy dzierżawy może zostać opodatkowany ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Zdaniem wnioskodawcy, czynsz otrzymywany na podstawie umowy dzierżawy znaku towarowego będzie przychodem z tytułu umowy dzierżawy, a zatem może zostać opodatkowany zryczałtowanym podatkiem od przychodów ewidencjonowanych w wysokości 8,5 %.

Izba skarbowa nie zgodziła się z takim podejściem, jednak inne zdanie na ten temat miał podatnik, który odwołał się najpierw od jej decyzji, a potem od wyroku sądu administracyjnego. Rozpatrujący ostatnio tę sprawę Naczelny Sąd Administracyjny w finale postępowania wskazał, że przychód z korzystania przez podatnika z posiadanego znaku towarowego, a zatem także z odpłatnego udostępniania praw do korzystania z tego znaku innym podmiotom, stanowi przychód z praw majątkowych, niezależnie od tego, czy podatnik zawrze umowę o jego udostępnianie jako podmiot gospodarczy, czy też poza prowadzoną działalnością gospodarczą a także od rodzaju umowy, na podstawie której udostępnianie to nastąpi.

Opodatkowaniu w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych mogą podlegać jedynie przychody uzyskiwane przez podatników z pozarolniczej działalności gospodarczej oraz z najmu, podnajmu, dzierżawy, poddzierżawy lub innych umów o podobnym charakterze. Przy czym, kwalifikacji uzyskiwanych przez podatników przychodów należy dokonywać na podstawie przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W konsekwencji stwierdzić należy, iż opodatkowaniu w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych mogą podlegać, po spełnieniu innych wymogów ustawowych, jedynie te przychody uzyskiwane przez podatnika, które mogą być zakwalifikowane do źródła przychodów jakim jest pozarolniczą działalność gospodarcza, lub najem, podnajem, poddzierżawa. Brak jest zatem podstaw prawnych do opodatkowywania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, przychodów ze źródła przychodów, jakim są prawa majątkowe, w tym zatem także przychodów uzyskiwanych z odpłatnego udostępniania znaku towarowego. Przychody te podlegają opodatkowaniu według skali podatkowej.

środa, 14 wrzesień 2016 11:25

Nieuczciwe pożyczanie

Podobno „dobry zwyczaj – nie pożyczaj”, ale nie zawsze można się z tym stwierdzeniem zgodzić. Jedni pożyczają coś częściej, inni rzadziej, jednak czasem jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, szczególnie, jeżeli chodzi o rzadko używany przedmiot, który bywa używany tylko okazjonalnie. Łatwiej i taniej pożyczyć wiertarkę potrzebną przy okazji remontu od sąsiada czy znajomych, niż kupować ją specjalnie w tym celu, choć tylko na raz. Pożyczamy sobie nie tylko sprzęty, ale też książki czy notatki z uczelni. Kiedy ich tekst przestaje być materialny, pożyczanie staje się jeszcze łatwiejsze – plik z dokumentem tekstowym można łatwo wysłać mailem albo umieścić na specjalnym serwerze, z którego odbiorca może go ściągnąć na własny dysk.

Takim polskim internetowym dyskiem, na którym użytkownicy mogą przechowywać wszelkiego rodzaju pliki, od notatek, aż po filmy, jest z założenia portal Chomikuj.pl. W nomenklaturze informatycznej serwisy stworzone do przechowywania i pobierania danych nazywane są file hosting. Działanie w postaci udostępniania plików nie stanowi problemu, lecz w przypadku, gdy dane te zostają udostępnione publicznie, a ich autor nie wyraził na to zgody, można mieć do czynienia z łamaniem praw autorskich. Problem ten dotyczy właśnie portalu Chomikuj.pl. W opublikowanym niedawno przez Google raporcie dotyczącym liczby linków usuniętych z wyników wyszukiwania na wniosek właścicieli praw autorskich, polski portal znalazł się na niechlubnym podium. Pierwsze dwa miejsca okupują zagraniczne serwisy 4shared.com i Rapigator, Chomikuj.pl „zasłużył” zaś na brąz.

Właściciele naruszanych przez użytkowników serwisu praw zwracali już niejednokrotnie uwagę na to, iż działania Chomikuj.pl mające na celu usuwanie plików, które łamią prawa autorskie, są niewystarczające. Tego typu portale mają jednak zazwyczaj jedynie obowiązek reagowania na zgłoszenia o naruszeniach praw autorskich, nie muszą natomiast wyszukiwać ich czy usuwać je same.

wtorek, 13 wrzesień 2016 12:34

Używanie znaku unijnego w innej postaci

11 czerwca 2001 r. spółka będąca poprzednikiem prawnym skarżącej, hyphen GmbH, dokonała w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) zgłoszenia oznaczenia graficznego w kolorach czarnym i białym, w kształcie prostokąta z dwoma zaokrąglonymi rozszerzeniami na przeciwległych końcach, między innymi dla mydeł i kosmetyków. Znak towarowy został zarejestrowany.

17 października 2012 r. interwenient, Skylotec GmbH, wystąpił z wnioskiem o stwierdzenie wygaśnięcia prawa do tego znaku, podnosząc brak rzeczywistego używania. Decyzją z dnia 28 kwietnia 2014 r. Wydział Unieważnień częściowo oddalił wniosek Co się tyczy towarów i usług, w odniesieniu do których wniosek o stwierdzenie wygaśnięcia prawa do znaku został oddalony, Wydział Unieważnień wskazał, że o ile używane oznaczenia wykazują różnice względem postaci, w jakiej znak towarowy został zarejestrowany, o tyle różnice te nie zmieniają odróżniającego charakteru zarejestrowanego znaku towarowego, ponieważ odstępstwa dotyczą jedynie prostego elementu dekoracyjnego w kształcie elipsy, który sam w sobie nie ma charakteru odróżniającego. Interwenient wniósł do EUIPO uwzględnione odwołanie od decyzji Wydziału Unieważnień. Izba Odwoławcza EUIPO stwierdziła, że używanie pozwalające na utrzymanie praw do unijnego znaku towarowego nie zostało dowiedzione ani dla jego zarejestrowanej postaci, ani dla postaci wykazującej dopuszczalną różnicę. Sprawa trafiła przed Sąd UE, który 13 września 2016 r. wydał wyrok.

Sąd przypomniał, iż ochrona wcześniejszego znaku towarowego jest uzasadniona wyłącznie wtedy, gdy znak ten jest rzeczywiście używany. Za używanie unijnego znaku towarowego uważa się również używanie w postaci różniącej się co do elementów, które nie zmieniają odróżniającego charakteru znaku w postaci, w jakiej znak ten został zarejestrowany. Charakter odróżniający znaku towarowego oznacza, że znak ten pozwala na zidentyfikowanie towaru, dla którego występuje się o rejestrację, jako pochodzącego z danego przedsiębiorstwa i tym samym na odróżnienie tego towaru od towarów pochodzących z innych przedsiębiorstw. A zatem ustalenie, że doszło do zmiany charakteru odróżniającego zarejestrowanego znaku towarowego, wymaga przeanalizowania odróżniającego i dominującego charakteru dodanych elementów pod kątem samoistnych cech każdego z tych elementów oraz pod kątem pozycji wzajemnie zajmowanej względem siebie przez poszczególne elementy w konfiguracji danego znaku.

Na potrzeby dokonania takiego ustalenia należy uwzględnić także samoistne cechy i, w szczególności, wyższy lub niższy stopień charakteru odróżniającego wcześniejszego znaku towarowego wykorzystywanego wyłącznie jako część złożonego znaku towarowego lub wspólnie z innym znakiem towarowym. Skarga została uwzględniona.

Strona 1 z 102